skinhead blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2002

….
nie czytac !!! do telewizorow !! kibicowac niemcom !!!!!!!!!!!! no juz ! widzielisci jak graja? mialem kibicowac brazyli ale teraz graja jak szmaciarze. fu. a niemcy jaka finezja, lekkosc, no az nie poniemiecku graja.:) janek tomaszewski w studio pewnie dostaje oragazmu na widok obrony olivera kahna :). kurde jest jeszcze kilka niezlych walkow w dniu dzisiejszym no i musze sie zwami porzegnac wiec wieczorkiem/noca cos szrajbne tutaj. a tymczasem do TV MARSZ !!!!!!!!!
_=-=-=-=-==-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-==-=-=-=-=-==-=-=-=-=-

Which PPG are you?

i co wy na to ????

no wiec sie juz spakowalem. no wiec moja isora wrucila cala i zyje dalej. no wiec kurwa wrucili moi starsi mieli wyjechac. caly czas sie kluca. qwa niechce zeby sie rozeszli ja pierdole. raz ona raz moi starsi czy w tej rodzinie tylko ja jestem normlany ???
naszczescie jest lotar – moj wyzel. moge z nim wyjsc na dwor. dzieki piseku za to. dzis nie pije i widze ze zle na tym wyszedlem.oi! ide spac. wszystkim zycze normalnego zycia. no i standarfdowo dlugich snoff.

w nocy lezala spokojnie. troche dzis z nia pochodzilem po miescie. poszedlem do optyka… no coz facet ma przejebane. jestem u niego co srednio 2-3 tygodnie z moimi okularkami i txt ten co zwykle spadlem ze schodow. no coz okularki lubia spadac, lubia sie bic, lubia asfalt i chodniki. przyjamniej sie zaprzyjaznilem z nim no i daje rozne „ulgi” a $$ moge trzymac na fundusz imprezowy. potem kupilem sobie biale sznurowki. niby skinhead powinien chodzic zawsze- wczesniej mialem czarne ale ja mialem duze bardzo duze opory. siora byla umuwina -znow poszla pic…. kurde dorasta jak nic. wiem ze nie zrobi nic glupiego. bedzie wsrod osob ktore naprawde ja lubia. kurwa nawet nie wiedzialem ze mi na niej tak zalezy. mam nadzieje ze juz wiecej nigdy przenigdy nic takiego glupiego nie zrobi. rodzice wyjechali wczzesnym rankiem sobie nad jakies jezioro- pewnie nie bedzie ich w nocy. a ja musze sie pakowac na wyjzd. jak mi sie chce. kurwa. reszte dnia uplynela pod znakiem SKA !! skakalem po calym domu katujac glosniki, sasiadow i podloge. nic nie pilem i jestem zdrowy psychicznie. chociaz glowka troche boli- poslizgnolem sie na jebaNYM podstepnym dywaniku w przedpokoju. grrr. fajna sliwka. moze wieczorkiem wpadnie g. przyniesie jaks nalewke a moze nie. a kurwa musze jeszcze dzis na lyso sie przejechac. kurwa. nie lubie chodzic kompletnie lysy – skinhead powinien miec bardzo bardzo ale zawsze jakies wloski. kurwa to ja jestem skinheadem czy oi!em ??????????????
pierdole to…ocho znow saSIEDZI pukaja. coz glosniej juz nie moge dac muzy ale jeszcze skoro slabo slysza i tak prosza to moze okna otworze ???

kurwa mac
…naszescie nie udane. ja pierdole. ostatnio rzadko z nia gadalem. chodzila ostro zdolowana. ale sie nia nie interesowalem. skaldala jakies podania do liceum ale nigdzie jej nie przyeli.dzis przez przypadek wlazlem do niej. cala za plakana siedziala sobie na parapecie… nie wiem czemu jeszcze nie wyleciala..na szczscie ja chwycilem zalozylem dzwignie. no i pewnie powinienem pocieszac…no coz ja nie z takich. wydarlem sie na nia ze to jeszcze nie jest kurwa koniec swiata i zeby nie robila takiej glupoty. sznasne ma tylko jedna. zaczela napierac ze wszystko przejebane. fakt faktem ze ja dostalem sie bez rzadkych problemow do szkoly dosyc ambitnej bez jakiegos rzadnego wysilku. ona za to przez ostantie 3 lata zakuwala ostro w prywatnym gimnazjum jezykowym. ja pierodle bylem z niej dumnmy ze tyle sie uczy. nie to co brat zuler uliczny. ale egzamy zjebala. i o kant dupy rozbic. zaczela cos napierac tez o bogu….kurwa i gdzie ten bog ?????????? nie bylem tak dawno w kosciele- ona dzielenie co tydzien sznuruje i wierzy. coz ja tez wierze ale uwazam ze ona ma nas wszystkich gleboko w dupie. teraz sie kapie. przez ostatnich kilka godzin laze za nia krok w krok. nie ma bata nie pozwole zeby moja siora zrobila cos takiego. nie kurwa bo nie.samobojstwo jest dla ciot ktore nie potrafia zyc i sa popierdoleni. jak nasz kochany Był jeszcze Kurt rozpieszczony gnojek
Lubił karabiny jak każdy kto się boi
Aż któregoś dnia nacisnął spust
Kiedy lśniąca lufa dotykała ust

tak tak kurwa a co jest najsmiejszniejsze ja tez probowalem jakis czas temu…ale kurwa bylem wtedy pojebem teraz wiem ze nie wolno zlamac sie nigdy.a i jeszce jeden motyw moja siora ogladala za duzo filmow amerykanskich nawet zyl sobie podciac nie potrafila… krecha wzdluz reki…kurwa ale ona jest glupia. bedzie miala pamietka i kurwa nie pozwole jej na taka glupote.
ide ja pilnowac zeby czegos w wanie nie zrobila

oi! kolejny mily wieczorek za mna. pies lezy na moim lozku i grzeje mi posciel a ja klepie w klawiature i pisze o tym gdzie jak sie dzis zalewalem dnia poprzedniego… no wiec. mialem mocne postnowienie obejrzenia bravehearta w wersji englisz gdzie pan gibson fajnie sepelni udajac staroanielski. :) ale chuj nie minela jedna bitwa a juz telefon. skiba – dzowni. wpadaj. wolna chata. to jest moj dobry znajomy z podstawowki. no coz poszedl w strone hh. ale robi swoja muzyczke wiec nie jest taki zly. potem w padl zdolny no i sie zaczelo. dorwal programik do robienia bitow :) na perkusji oczy mu sie zaswiecily, no coz po wypiciu chyba 4 browkow padla idea zrobienia wlasnego zespolu.a ja chcialem wpasc do niego bo zajebista kolekce vinyli i kurwa spobie lezalem na kanapie rozwalony..dolny na kompie szala z bitami i my luisa armostronga zagluszal. fagas,
phrrepfff. i jak wytlumaczyc dolnemu ze ja bym chcial nie grac metalu ????????????
no coz potem przylazlem do doomku. wziolem dyzurna warke z szuflady. i poczlapalem do g. jego matka mnie szcerze nienawidzi. ona widzi we mnei samo zlo co przychodzi porwac jej syna na miasto. :) juz mi rogi rosna. troche sie to wychodzenie przedluzylo g walczyl ze swoja matka jak tylko mogl. nie przyzlazl jeszce do mnie to znaczy ze do domu to sie dostal – starsi mu otworzyli.potem do klubiku m. SKA SKA SKA SKA SKA SKA SKA SKA SKA ICH LIEBE SKA. bylo zajebiscie. prawie.bylo do dupy przyszlo 2 gejow. i co tu zrobic ? bujka? nie nawidze gejow. nie calowali sie bo bym kurwa wykorwal ale po 4 kawalkach z nimi na parkiecie zwatpilem i sobie usiadlem. to samo g. kurwa mac geje won! z moich oczu. no troche sie naladowalem pozytwna dawka. wychodzac z klubu zaczepila nas banda jakichs skinow ale to byli chuje a nie porzaadni ludzie. byla 12 a my szwedalismy sie poprzemoknietych ulicach naszego wrocka. co tu zrobic? nagle patrze….jedzie limuzyna. biala. dluga.szczeny nam opadly rowno na ziemie. jak zahipnotyzowani stalismy dluga chwile. gdy zatrzymala sie na stacji bezynowej. podlezlismy i gapilismy sie jak male dzieci na zabawke ktorej nigsy nie bedziemy miec. fuck ! ja chce miec taki samochod. to bylo by cos. kazdy chyba meszczyzna wiedacy co to luxus chetnie by takim jezdzil. co dziwne meszczyzn auta tak fascynuja. myslalem nawet czy sie nie rzucic facetowi pod kola ? ciekawe co by zrobil…swja droga ciekawa smierc zostac potraconym przez limuzyne….
fascynacja autami – bardziej niz czasem kobiety…debile przeciez kobiety sa najwazniejsze. wlasnie czemu to powiedizalem? a no poszlimy sobie na rynek i spotkalismy walczaca feministke. powiedziala ze mam sexi szeleczki :)))) no i dlatego zaczolem z nia gadac. rozklejala ulotki kiepsko jej szlo-pomoglem. mam troche w domku na pamietke. troche pogadalem dziwna byla. jej poglady byly rozsodne. niektore. reszta byla glupia i niedoprzyjecia. ale przez nia zwiekszy sie moj szcunek do kobiet. potem przekleily sie do nas jakies dwie panienki… szly za nami i jedna powiedizala ze mam sexi szeleczki. ale tym razem nie podzialalo..:) moze dlatego ze wygladala jak dichomol. podjazd mozna by zrobic…ale no coz to bylo by szarganie wizerunku kobietY. jak by to okreslila moja nowa stara znajoma. g musial sie powoli zmywac. pozlewalismy sie troceh z ludzi i zakonczylismy wieczorek na naszym placu l. czekajac na tramwaje w swoja strone. bylko fajnie. wsumie. gdyby nie deszcz… jeszce do konca go nie polubilem ale niedlugo sie bede musail przyzwyczaic.
i’m singin in the rain……
oczywiscie clockworkowa orandzka :) oi! oczywiscie zapomnielalem dodac ze nie lubie tych szelek bo wygladam w nich dziwnie… ale co tam moze sie do nich przywyczaje :PP

oi!
sa wakacje ?? no sa. jest fajna pogoda ?? jest. czego brakuje ?? (nie nie mowie o nalewkach) no wlasnie nie wiem czego mi brakuje. ale jest mi kurewsko zle. dobra to bedzie notka semntymentalna jak ktos nie ma nerwow to niech lepiej idzie poogladac teletubisie. po pierwsze bylem na wyjezdzie z kumplami i najakims strasznym zadupiu. poza piciem i zajawek przy piciu nic fajnego czyli niektorym by sie moglo juz bardzo podobac. ale przez jedna kobieta sie na mnie bardzo obrazila – nie dzwonilem. no powiedzmy z nia jest „skompilikowana” sytuacja no i nie jestem skurwysynem na tyle zeby chodzic z nia dla samych tz. uciech ciala.. bo niestety niczego wiecej nie prezentuje. moze komus by to wystarczylo. dalej dzis sie dowiedzialem ze jeden z moich fajniejszych „nowych znajomych-nieznajomych” z ulicy jest chory na aids i dlugo juz nie pociagnie. spoktalem go na dworcu kiedy wracalem z kumplami. jechal do miedzyzdrojow ze swoja zaloga. jego mozg nie pracuje juz normlanie ale do tej pory go lubilem. kiedy sie dowiedizalem dzi s o tym poczulem wstret i nie wiem co jeszcze. same negatywne skojarzenia do czlowieka…ble chyba zaduzo mysle i zamalo pije. wiec nie tracmy czasu dyzurna warka czeka w szufladzie biurka..moze starsi dzis wieczorkiem wyjda na spacer z pieskiem.
ps. sextelefon rozszerza dzialalnosc na komorki.. wysylam ostatnio porno nie :)))) chce ktos ??

Dlugo sie usta moje karmily twym cialem,

Az glodu ust mych doznalem -
Bos ujela im pieszczot w ostatniej godzinie,

Co przemijajac, nie minie.
I odtad, odrzucone w swiat, sloncem rozblysly,

Stracily rozum i zmysly -
I caluja te glazy i te martwe rzeczy,

Ktore duch zdeptal czlowieczy.
Caluja ksiezyc w studni, slonce wsrod alkierzy -

I wiatr, gdy na wprost uderzy,
I gniazda, ktore burza stracila przedwczesnie,

I kwiaty w polu i we snie -
I caluja u zrodel szemrzacego losu

Wszystko, co kwitnie bez glosu,
Wszystko, co pocalunkow zlozonych w pokorze,

Oddac im nigdy nie moze.
Jeno musi w to slonce zapatrzyc sie zlote

I, milczac, przyjac pieszczote.
I raduja sie usta, ze calowac moga

Wszystko, nie majac – NIKOGO!
I ze wolno im teraz na kwiatach oniemiec

I majac wszystko – NIC NIE MIEC!

no wlasnie to notka nie w moim stylu czyli krotka, jednotematyczna i sensowna co sie szybko czyta i zapomina. dobra bo mi sie rozwleka. wiec sluchajcie BRUJERII. no.teges :) dawno tego nie slyszalem i lezka sie w oku zakrecila. dobranoc. ej wy wolicie czytac dluzsze czy krotsze notki ?
tymczasem borem i lasem

to zapis piatku .
9.00 piatek – ach co to za radosc wypelnia moja dusze. swistek papieru na ktorym pisze pieknie ze jestem inteligetny na 4+. ach ach rodzice byli by ze mnie dumni. gdyby nie fakt ze wiedza ze sie nawale jak dziki osiol.
10.00 atak na sklep na kwasniej. w niewyjasnionych okoloicznosciach ze sklepu zniknela zgrzewka wroclawskiego fulla. podobno kupil ja jakichs mlodzianin o krotkich wlosach. znaki szczegolne: chcial sie nawalic.
okolice 12.00 no coz zgrzewa zeszla szybko. wychlalem chyba 4 browki. i polezlismy do ogordka m. bylo fajnie lezelismy na trawie i czekalismy na deszcz. nisetety od rana nic nie jadlem i moze byla to przyczyna chci zygania. obylo sie jednak. txt kumpeli mnie rozwalil: ej mysza twoj sasiad chyba sie nie obrazi ze naszczalem mu do ogrodka.. coz.. moja klasa.
14.00 cos trzeba zjesc. szybka akcja dewersyjna w domu. wykradzenie lososia i konsumkcja po usmarzeniu. palce lizac… jeszcze gdybym mial troche wiecej ka$ki ale co tam bedzie oki. 16.00 punkt wyspa !! wszyscy juz sa.przygotowuja sie do frontalnego uderzenia. no wiec od tego momentu zaczynaja sie schody. bo nie pamietam dokladnie koljenosci ani szcegolow pewnych ale co tam. w naszym sklepie jest taka zasada – wino ktore kupujemy kosztuje 4,50. zawsze mowie to samo. i zawsze dostaje jakies gowno. co zabawne za kazdym razem to gowno inaczej wyglada. ale smakuje poruwnywalnie chujowo. tam razem jednak ulozyly sie gwiazdy w zly uklad. za ostatnie resztki kasy nabylismy cos o bluznierczej nazwie bialy kielich (bardzo faszystowska nazwa dlatego mialem dylemat czy pic :PP ). kurwa chcialem pozdrowic tego chuja ktory to wyprodukowal firme EURO MAK. niech ja sie przejade to waszych jaworzyn to wam skopie tylki. w mojej historii picia nie pamietam czegos tak okrutnie wyrzerajacego gardlo (tz. drentwota ryja i gardla).. palacego w gardlo…o smaku kompostu ogrodowego pomieszanego z wielbladzim gownem… no i przyszedl deszcz. deszcz byl bardzo potrzebny poniewaz wszystko od kilku dni przypomnialo nowy orlean. (madziu :)) ) wszyscy sie pocili nie mogli wytrzymac na sloncu. totalna maskara.polubilem chodzic po deszczu. niestety nie moglem polubic drugiej polowy wina- tej spodniej. trzeba kupic zagryche !! a co tu zrobic. portfel pusty, pol wina ktroego sei nie da ruszyc…postaniwilem skorzystac ze sprawdzonej metody zwiekszania kapitalu, skrzetnie wykorzystywanej przez emigrantow z rumunii oraz miejszosc romów. bylo kiepsko. ludzie nie chieli jakos akurat nam dorzycac niczego. w krutce po tem na ryneczku mojej wsi przez przypadek spotkalem z kumpem dwie punkowy. byly brzydkie jak noc. przepite na maksa. no i starsze od nas o 6 lat. ale co tam. powod naszego blizszego zapoznania sie znimi byl prosty- robily to samo co my. z ta jednakze roznica ze im to wychodzilo. mialy kolo 8 zeta i dalej szybko i sprawdznie zbieraly. po krotkiej wymiania i fuzjii kapitalu zakupilismy piffka oraz pochenek chleba.. chociaz mialem taka wielka ochote zkroic go.. ale ale bylem przeicez pijany.:) nasze koleznaki znaly bialy kielich i niesetty nie mogly sprostac zadaniu. odmowily sporzcia. no to wiec ja z kolega g. postanowilismy wykorzystac to ze mozemy czyms zapic i zabrysc i opruznilismy to chujstwo. zyje dalej. gardlo mnie napierdziel do teraz. kaca nie mialem ale skupic mysli dlugo nie moglem. nie pamietam co robilmsy przez nastepne pul godzinki. ale ocknolem sie pomiedzy jabol pankami. brudasy na maxa. pijani ale zawsze weseli. pogadlem troche znimi i spytalem sie o koleg mojego. no coz… chyba sie zbyt przejal opieka kolzenki. w koncu go znalazlem na jakiechs laweczce. odciagnolem od tego szczura i spierdolilismy maja reszte drobniakow naszych kolezanek. potem (jakie to szczescie) znajome kujonki z naszej klasy. sypnely ostro i od serca. wystarczylo na 2 porzadne browarki. warka niestety byla przyjeta przez moj organizm jak orenzada a nie napuj alkoholowy ale coz moge. okolo 1.00 kiedy juz dawno rpzestalo padac. stweirdzilemz echce mi sie spac. wiec wracam na jamke. no coz. nigdy po tanim winie nie siadajcie w tramwaju. jego hipnotyczne podrygi na krzywych torach uspia kazdego. dlatego kurwa zasnolem !! obudzilem sie dwa oseidla dalej. na petli. przez troskliweog pana motorniczego ktory przywital mnie serdecznym usmiechem i cieplym :wypierdalaj z tramwaju. no coz moglemz robic. usmiechnolem sie glupio i wytaszczylem sie na zawnatrz. wierzac w moj zmysl orinetacji przelazlem przez okolice bez zadnego uszczerbku na zdrowiu.. moze poza rozcharataniem sobie reki po potkniciu sie na krawezniku. coz zdarza sie… w domu czekala mnie jeszce jedna niespodzianka. nie bylo starych a siora ktroa miala byc dzis na miescie (sic!!) spala u siebie w ciuchach…coz bylo nie tak. przyjrzalem sie jej glanom- byly obrzygane. z radosci w sercu kladlem sie spac. mysl moja siotra dorosleje wypelniala zalapijaczona glowe. podobno tez gdzies mi sie przypomnial wartburg pelen zakonnic na kteorgo maske chcial zeygac grasiu… ale czy to bylo mozliwe ?? coz… wyslijcie to do foxa muldera.
ja tymczasem sie poloze.

    

roo.gif
Take the 100 Acre Personality Quiz!

no coz stara prawda ze tak naprawde jestem dzieckiem. ja chce miec 10 lat !!!! no ale coz ten komentarz idealnie pasuje….
zle czy dobrze ??


  • RSS