skinhead blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2002

pam pam
farba -jest.
kartka – jest.
piwko – juz bylo :)
muzyka – jeszce chwilka. co jest grane ? ebola kupil farbe. wydrukowany profil alexa z baru kiedy patrzy prosto swoim super psycho wzrokiem. piwko – oczywisce jeden czanry lokiec ..tak na wszelki wypadek jakb mi by sie rece zbytnio trzesly. muzik – 9 symfonia jest, suondtrack z ACO tez. dobra zachwile zaczne najglupsza rzecz jaka mozna zrobic..z moimi przecietnymi umiejetnosciami plastycznymi mam zamiar oszpecic polmojej sciany. —> czekalem dlugo…teraz sam bede musial pomalowac. moze innnym razem :| . dzis bylo wyjatkowo goraco. no mowie wam. zaduch miasta, kurz, pyl… no a potem :))) jeszcze cieplej. jajecznica, lizaki, aaaa by byl zapomnial. kupcie liptona ice tea z butelki smak cytrynowy ..sprobujcie i powiedzcie mi ze on stuffem nie podaje… hhmm serio mowie.(lizaki kupilem za ostatnia kase…lifta niestety juz nie bylo to wziolem cos w zastepnpstwie.,..jak to sie pisze ? huh ?) dobra spadam malowac alexa.
acha podpatrzylem to na jednym blogu

wlasnie slucham :9 symfonii van beethovena
w piatek spotkalem jednego hoolsa (?!) ktory mowil ze lubi chodzic napierdalac sie z walkmenem na uszach sluchajac muzyki powaznej…wkret, nie ?

pam pam
w sumie…. to dostal 4 lata. kurewsko wysoki. zamkniety. bez apelacji. widzenia co 2 miechy. ech dopiero co poznalem. wporzadku czlowiek. kilka dni znajomosci ale kurwa juz. jeb. wpadl do mnie kumpel a ja dalej zdolowany. glupio sie czuje. potem gadalem z m. ktora z nim chodzi. mam nadzieje ze nie bedzie robic tego co jej chodzi po glowie. kiedy z nia gadalem to nie wiedzialem co powiedziec. jezyk twrdy w glowie pustka i dol. wyrazy wielkiego wsploczucia. ja pierdole. ja nie wiedzial bym co zrobic. dzis krotko i smutno. ale coz takie zycie.,taki blog. kurwa

pam pam
to bedzi dosyc osobisty i prywatny tekst. ale coz. wczoraj jak i dzis postkalem sie ze slonkiem. bylismy w nowym miejscu. nad jeziorkiem. na pomoscie. przy zwalonym domku. cisza. spokoj. pociagi. mily letni wietrzyk. gwiazdy na niebie. ale jak bazdzo rozniely sie te spotkania. wczoraj – porazka. niby mowiala ze blo ok. ze w sumie to ja zadowolilem ale…nie czulem tego. nie jeczala, byla cicho. nie okazywala swoich uczuc. dzis byloinaczej. hmm. zajebiscie. super. bobma. wyjatkowo. niesamowaice. kurwa tak jak powinno byc !! nareszcie czulem ze jest sssczesliwa. ze jest wilgotna. ze jej cialo reaguje na mnie. ze jej oddech staje sie plytszy i szybszy. ze piszczy mi do ucha. od pewnego czasu nie nosze gumek ze soba. dzis by pewnie tak wyszlo ze byly by ……ale co tu zrobic ….69…hmm moglo byc lepiej.
dobranoc.,, moze jeka bede spal przysni mi sie co robilem. z tego wszystkiwgo od tej lezenia nago mam chore gardlo. FUCK ! ! !

pam pam
to errata oraz to co dzialo sie przez weekend. wyjazd byl dziki nie zaplanowany, szybki, krotki… taki ebolowaty. czemu jechalem ? ;p no wlasnie ktos zagral mi na ambicji. czy byl udany ? i tak i nie, ale o tym pozniej. poranek i odrazu klotnia ze starymi. niechcieli mnie puscic (! ! !) kurwa jestem przeciez dorosly nieodpowiedzialny i lysy. coz. przez to poranne zagmatwanie pociag o 10.34 mi uciekl. nastepny byl o 14.00. zaten wszystko sie pieknie ulozylo. pomimo wielkiego upaly i spiekoty roszylem w doskonale znane ulice miasta w celu zajebania sie. niepomyslem o jedzonku. glupek. zajebalem sie a pociag przyjechal. jechalem jakims porzadnym. scisk w przedzialach .zero jakis fajnych przypadkowych znajomosci. bylem otoczony przez jakies spocone ryje starej babci.. ktora troche wystraszylem.5 godzin pozniej w lodzi mysalem ze pierdolne z glodu. alkohol przeczyscil mnie. a ja nic nie jadlem caly dzien. gruby nie jestem. czasem sie obrzeram czasem nie…ale kurwa ebola wymiekal. nie mial czasu nic kupic i wpakowal sie do pociagu do kutna. no. odrazu lepiej. nizszy standart, smurd, czaerwone skorzane brudne siedzienia, napisy w stylu widzew jude, czy hiphop don’t stop. :) kocham ! wyciagnolem moje nozki i poszedlem spac. po uprzejmym obudzeniu przez przemilego pracownika polskich kolei panstwowych glosnym : „gdzie kurwa nnogi trzymasz” uznalem ze usmiechne sie do goscia i nic nie bede robil. ale kolo mnie wsciekl ostro. bylem tki kurewsko glodny. KUTNO.bomba. nie wiem jakie jest miasto ale dworzec jest przemily. najpierw wrzucilem do geby jakas miecho_bule. potem coz jeszce. kiedy poczulem ze zaraz sie porzygam od tej syfiastej papki z mikrofali uznalem ze sobie odpocznme gdzies. zwlaszncza ze pociag do plocka mialem o 22.00 czyli za 2 h. siedze na peronie i podlazi koles. hmm. „nie nie pale.”mowie (dlaczego wszyscy mysla ze wygladm na osoba ktora niedosc ze pali to jeszcze kurwa chce sie podzielic swoimi dobrami ?) a ze byl we fredperce to uznalem ze jest porzadnym obywatelem. pajeczyna na lokciu tez wygladala przekonywujaco. tez byl z plocka. byl z kuzynkiem. na chwile wpasc mnieli do domu po ciuchy i zalatwic jakiegos kolesia. hmm nie wiem ile bylo prawdy jego opowiesciach ale wyszlo na to ze gosciu wylazl z wieznia, mial nie zla ekipe w plocku, handlkowal zielskiem i bialkiem… huh. dziwnie brzmialy jego historyjki ale mial w sboie cos takiego ze chyba mowil prawde. (oferta kupna 100g za 1200 zygli.. mam jeszce do niego numer na komore…moze przekazac chetnym). poczestowali wisniowka. potem przyszli jacys oiowcy co jechali na jakis gig do wawy. tez cos przyniesli. potem kuzyn brutusa.. bo taka przemila ksywe mial ten jegomosc przyszedl z kumplami „z jednostki”. kurwa. towarzycho przemile. miaem troche kasy porzy sobie wiec nie powiem ze sie nie wydygalem. na szczescie szybko sie zalalem i z przerwami pamietam jak sie znalazlem w pociagu juz do plocka./ troceh mnie mulilo .. goscie zajeli sie jakas panienka co jechala tez do plocka (swoja droga nie zla bajere mieli wyciagneli od niej adres, tel, wszsytko centralnie wciagu trasy kutno-plock) na stacji mialem problemy z poznaniem ludzi.. tudziez z chodzeniem i mysleniem…ale coz ..to byla druga juz fazka a ze malo jadlem to zoladek nie znosil tego najlepiej. na szcezscie powstrzymalem sie przez kolorowaniem tapicerki fajego autka ktorym „oscylowalem” po miescie z ludzmi. kurde. potem chata. bloki. wszedzie bloki. mile mieszkanko .. jak ja wlzalem na ostatnie pietro ? kurde bez windy ani nic. rodzice dziwnie sie patrzyli na mnie. ale coz. bywa. potem porobilem sobie polewke i spac.spaelm w takim dzikim pokoju.. jakies jebanego wendkarza maniaka. nie wiem czy od alkoholu czy zmeczenia mialem strasznie zboczony, perwersyjny i ciekawy sen. aze nie macie 18 lat to nie powiem. niestety w najlpszym momencie zadzwonila komorka !!!. ja pierodle . po huj ja bralem ta smycz ? pierwszy raaz ja mnialem ale mialem ochote wyjebvac ja za okno juz we wrocku. (a propo wyskakiwania prze okno ot podobno chcialewm i to nie raz po pijaku…:) )stara. kurwa. nie nawidze jej. zmeczoy, wymiety, brudny, skacowany (czy jak mniewam kaca kiedys ?) o 8.00. nie pamietam co jej powiedzialem. penwie nie rzyklanolem ani razu dlateog rozmowa sie szybko skonczyla. dzien byl dziwny. bylo kurewsko goraaco. spedzilem go jezdzac i seidzac na klatce (kurwa to sie brama nazwywa do kurwy nedzy). przejechalem sie nad jeziorko gdzie zostalem za szantarzonway i poplychwalem sobie w bajorku jakims.(nigdy nie ruszaj moich glanow i nie wrzucaj ich do wody bo cie potne ..ty..). wogole spedzilem noc jak sie pozneij okazalo u osoby ktora ma podbna manie do mojej. ciecie nozami. nie wiem ale to jest fajne. (;p ) troche sie wyglupialem z nia z tymi nozami ale nie wiedzialem ze to moglo sie skonczyc zupelnie inaczej. lkudzie w plocku sa w porzadku. w sumie nie poznalem ioch za bardzo ale wsyscy se troche podobni. sympatyczni czasem sie nie lubia ale sie trzymaja razem. dobre. potem impra u manka. maniek mial dola. wcale mu sie niedziwie. dzis mial miec rozprawe…zostala przelozona. a ze juz nie pierwsza to widmo wyroku bylo naprwce realne. tez bym kurwicy dostal. ale przynajmniej sie znim wodki napilem (chcociaz nie lubie serio.) stad tez „jaaasiuuu” sie wzielo. potem wbicie do … kurwa zawsze zapomniam gdzie .. dyska. hmmm. ej pewnie by mi nikt nie uwierzyl ze sie tam dobrze bawilem. kurde wypilem troche browkow podlapalem klimacik. co prawda jedno powiem. muzyki takiej nie slucham ale raz na pol roku odwiedzam takie miesjca, i jest ok. jednego co mi brakowalo… okazem piekna nie jestem… ale hmm plec piekniejsza moglas by byc piekniejsza. albo ubierac sie z wiekszym gustem. pote powrot. po szybkiej regenreacji sil. podudka. niedzilne sniadanie. wpadla jeszcze kolezanka. pojechalismy nad wisle. kurde lubie takie miesjca. nad rzeka. bylo mi tak posiedizec. wisla jest fajna. nie to co odra. tkaie waskie gownienko. lizaki i lift. potem juz wracac musialem. ejj bym byl zaponialem. dzieki za zeberka. byly bardzo dobre. :) troche paniki ale zdarzylem na pociag. i spowrotem jazda. wszystko bylo by ok gdyby nie pewnien debil w lodzi. kurwa nie nawidze cponow ! kurwa blady, oblany potem , z wytrzeszczonymi metnymi niebiskimi oczami.”nie nie mam psierdalaj!!” te wykrzykniki sa rowniez w cytaice. kurwa najchetniej bym go zajebal. serio. potem juz expres (kurwa burzujski pociag jak ja pirwerodle a ja znwo smierdze i spocony). worcek. no i pojaiwenie sie starej znajomej. dluga rozmowa telefoniczna. czyzbym znow otweiraal sextelefon ? musze sie powaznie nad tym zastanowic.

wyjazd byl srednio fajny. moglby byc lepszy bo powiem wam ze trzeba bylo wiecej fantazji. ale ja troche udawalem potylnego i cichego. w sumie to i lepiej. eobla nie rozrabia. ebola jest porzadny. nawet nie pamieta ale jak po pijaku klad sie spac to rano zobaczyl swoej ciuchy rowntko ulozone.. chociaz nie mogl wtedy za rowno chodzic. :P ale wiecie ? dobrze sie bawilem w sobote. jak sobie rpzeypomne jak to sie nazwalo t wam powiem. no i mam nadzieje ze z mankiem wszystko bedzie ok i jakos go ten adwokat wyciagnie z tego. a ty ze nie bedzies juz na serio nikogo ciachac. no i teges dzieki parada jestes w porzadku koles. no ..teges… i kkto mi kurwa powiedzcie zrobil zdjecie w sobote na dysce ??????? huh?

pam pam
dzis w programie „pieprz i piwo” ebola razem z tonym halikiem.
no bylem w ..chinach. chiny sa w huj daleko. naprawde. jedzie sie najpierw jednym pociagiem a potem drugim apo tem jeszce jednym.wyjechalem w piatek. no i wszystko zaczelo sie normalnie zajebiscie. spiedolil mi pociag o 10.00. naspteny byl o 14 wiec wszystko idealnie sie ulozylo. jazda na browarki.coz bywa. w expresie straszylem jakos babcie (wogole jestem strasznym burzujem jakims expresami se jezdze kupuje bilety ech :)) jazda pociagiem to juz inna sprawa.uwielbiam kurwa. a jak siedze sobie sam z wyprostowanymi nozkami, jak mi sie jezszcze glany swieca. a nie w tem jebanym expresie gdzie pelno ludzi, burzujow, zero uprzejmosci, tylko nadete bufony, nic nie smierdzi, przez okno sie nie mozna wysmarkac…:) stare dobre czasy one nigdy nie wruca.no w lodzi wydyglem bo bym nie zdarzyl ale wyszstko sopoko bylo i ruszylem do kutna. a bo widzicie to ze ja pojechalem to jedne wielki walek i przkret. bo niby jakims cudem bylem na festiwalu jakims. coz. bywa. starsi i tak si wsyzstkiego dowiedizeli pozniej. wyszlo wpraniu jak bym daleko daleko. potem w kutnie czekalo mnie kilak niespodzianek.naplchalem sie hamskimburgerem jak to na dworcach bywa. podlazi koles w fredperce. wyglada normalnie. no gdyby nie pajeczyna na lokciach. i cos na lydce.
zaczolem gadac z kosciem. byl wlasnie z chin. byl z kuzynem. potem pszysli jacys kolesie z jednostki skad_tam_co_nie_pamietam potem jesszcze oje ze szczecina co jechali do wawy na jakis gig. na szczescie nikt nie chcial sie bawic w zabawe „ile razy ebola dostanie az upadnie”. no coz. mialem zaproponowana oferte zycia (100 g za 1200 zygli), albo zebym pojechal do waawy, albo po rozbijal sie po chinach z ekipa tegoz brutusa. wlasnei wylazl z wiezienia. milo. milo. potem straszyli nas sokisci. znaczy. wiecie…no bo misie troche z filmem nierowno robi. chronologia wydarzen nie jest jasna. grunt ze ocknolem sie we wlasciwym pocigu do chun. wiecie czemu do chin ? bo sa w huj daleko. i no nie chce mowic nazwy. chiny sa zbudowane z samych blokow. kocham bloki. ale kurwwa ile ich !! na dworcu nawet nie zauwarzylem ludzi.. no coz percepcja byla ograniczona. dzika jazda samochodem i pierwszy oglad miasta. chiny sa ok. potem dom. bloki. starsi. „czy on jest pijany ?”.”nie on taki jest”. dobra jeszcze jakies rozmowy ale nie pamietam dokladnie. pamietm ze mialem polewke, i zajebisty sen. zajesbiscie realny, niesamowicie perwersyjny, no taki jak lubie. ale coz. rzadko zapamietuje. niestety w najlepszym momenice komorka. musialem ja wziac. dryn dyrn dyrn, jebut
ale o tym pozniej i o reszcei rzeczy bo ja teraz ide spac. no a ze bylo nawet fajnie to …coz. sie dowiecie w nasptenym odcinku.

pam pam
kurde nic. kompletna cisza.ze az kuje w uszy. nawet juz ukochna muzyka nie moze ich wypelnic. ja rozumiem zewakacje, ze w sumie to pewnie zaraz wymysle cos dzikiego. ja rozumiem ze zaraz mi przejdzie. no kurwa od tego opalania sie n balkonie pierdolca kurwa mozna dostac , nie? wczoraj w nocy bylbym sklonny nawet wpizdu wyjechac z wrocka. tak tylko dla walkow. nie wiem co mnie powstrzymalo. maoze brak kasy. ale kurwa mialem pisac nie o tym. no to wiec moje slonko wczoraj nic mi nie powiedzialo ale zrobila sobie drugi tatuaz. ej kurde caly czas mi chodzi po glowei zeby sobie zrobic a ona tak rach ciach juz drugi a zaloze sie ze jeszce jakichs by chciala. i co ? i znow brak kasy. oczywiscie moglbym isc do mojego kumpla z klasy… metal…gra…w…”patryjotyczno-trashowym(:DDDDD)” zespole jakos to dzierganie to niezbyt dobrze mu wychodzi bo pewnie rece juz mu sie ostro telepia:) . coz ebola tchorzy. bedzie chodzil w kurwiony. i zbieral kase. juz nawet nie wspomne o tym ze chcialem sobie polo kupic…a pola na drzewkach nie rosna. trzeba zapolowac, nie ? :) a huj ide chociaz obejrzec sobie „rewolwer i melonik”…fajny serial, durny taki ze nie wiem ale jakie gosciu ciuchy ma ! jaki zajebisty melonik !! pociachalbym sie za taki.. tylko do czego bym go pozniej nosil ? chyba nie zjebanych dzinsow. na nowe tyz $$ brakuje. kurwa mac !!! ide

pam pam
no pizdowaty. raz mowi ze koniec, raz ze nie. jebany w dupe. jedyne co go obchodzi to piwo. i powiem wam – dotego czesto nie wie co zrobic. dzis polazl na spotkanie z pewna panna. po co ? nie wiedzial. byl w takim stanie ze musial sie wygadac. nawijal pewnie o jakichs glupotach i durnotach. pojebanej pogodzie, problemach…. no i pomoglo. bylo zupelnie inaczej niz zwkle. moze dlatego bylo tak wyjatkowo fajnie. znow mial 12 lat wyglupial sie , biegal po torach, wluczyl sie po chaszczach roznych. ale mial fajny nastroj. no. potem piwko. milosc zycia. czarny okociMMMmmmMMmmMmMmmmmmmm… tak tak dobre to.i tak jakos wyszlo. nie pamietam kto zaczal. jeden pocalunek, drugi, nastpeny. rece, cieplo ciala, ksiezyc. trybuna na boisku do nogi. tramwaje. bylo fajnie. bylo inaczej.
i kurwa mowie wam ze przez to ze sporo osob zaczyna czytac bloga z osob nie porzaadanych to niestety nie moge juz byc tak pieknie doslowny. kosa wam w dupe !! ide spac teraaa.

pam pam
no i kurwa dzis prawie clay czas sprzatam. az mnie kurwica bierze. na szczecie mam muzyczke. idealny rytmy do wycierania kurzu i mycia podlogi. oi! kurwa
kliknijcie i posluchajcie co pomaga w przataniu :)
potem powiedzcie jak sie wa podoba
chyba tera juz dziala, nie ?

pam pam
oi! dosyc wymowny tytul. wczoraj okazalo ise ze pewna panna opmimo ze mialem ja za kogos glupiego wyszlo na to ze nie jest. sytuacja tym gorsza ze po raz kolejny okazalem sie wrednym skurqielem. i tak musze sie zmienic. nie wiem co dalej zrobic z tym wszystkim. nigdy jewszcze tak bardzo nie wyszlko na jaw jakim potrafie buc hujem. dzisiejsdzy dzien to masakratyczne wlyczenie sie za siora i sluchanie jej durnych wywodow na tematy egzystencjalne. jest durna a wydaje jej sie ze jest jakas wyjatkowa. jeszcze pojerzdza panienki w modnych ciuszkach. coz moze mi sie to nei podoba ale przynajmniej staraja sie jakos wygldac. a nie jak ta zjebka. coz niby geny takie podobne ale mentalnosc… ech potem bylo jeszce gorzej. temperatura rosnie. poziom spocenia rowniez. rozdraznienia. wchodze do banku. odebrac zwrot od podatku (moj stary jest ksiegowym i jakies kombinzajce robi ze przyhcodzi mi co s roku cos 4 kawalki zwrotu :P). po wejsciu do banku wszyscy postwni debile w garniturkach dzielnie sie za mna zaczynaja posywac. zrozumeim wrog publiczny no. 1 skinhead. alright ! ale kurwa zeby podejsc i tak prsoto z mostu otoczyc beidnego kurduplastego ebole i spytac czego tu chce ? mine mial dziwna kiedy pokazywalem mu dokumenty. fagas jebanY. tak mialem pod obcisla czarna polowka 5 kg c4. tak wygladm jak terrorysta. mam kurwa nienawistne oczy. wieczor : wyjscie na miasto. mialo mi ulzyc. chlod ? nie parno i sucho sie naglee zrobilo. wszystko mnie zaczelo wpienac. glany obicerac(?), spodnie jakby zabardzo obcisle (???) ludzie upierdliwi i jacys tacy pizdowaci. gapili sie na mnie. nie nawidze tego. odpowadam wtedy pogarda. noi kumpel. wiem ze mnie zdradzil. ale nie moglem o tym z nim pogadac. bylo mi tak kurewsko zle. nachetniej napilbym ise piwka. ale nie kurwa sklepik zamkniety. lazilem i szukalem dlugo. no i ? jak znalazlem to nie chcieli sprzedac. do 18 3 miechy jakby nie patrzec a niektorym ludziom to moge naklamac ze mam 16 i mi uwierza. kurwa niech te jebane pksy rosna szybciej :P.jak wrucilemdo domu to przynajmniej mi troche ulrzyla pewna rozmowa. teraz po kapieli siedze, zupelnie goly i zygac mi sie chce. nie to nie jakas przenosnia. rozbudwana metafora. naprawde jebie mnie w brzuchu. mysle o roznych rzeczaach i o tym co zrobilem. a raczej co ja takiego kurwa zjadlem ze mi sie chce rzygac.

wlasne serce.

pam pam
wydrap mi oczy, wyrwij rece
polam nogi, przebij serce
bylismy razem bardzo mili
az do ostatniej chwili.
wiesz nie bylem z nikim tak szczery. nigdy. i musze ci powiedziec ze jest mi glupio. ale nie powinienem zmieniac mojej decyzji.
taka krotka notka ale wybaczcie mam ochote na sen. a dzis puszcze sobie muzyczke z pulp fiction. zajebisty power na nocke i ten bas… cud miod.


  • RSS