skinhead blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

pam pam
kazdy dobrze wiedzial kim byl stary joe. stary joe. dla jednych szalony joe, dla innych wesoly joe. byl jednym z tych nocnych wedrownych bezdomnych szalencow ktorych mozna spotrkac zawze w srodku nocy. taak niestety byl hipisem. mial dlugie proste wlosy ktore lepily sie i bardzo smierdzialy.nie warto poswiecac wiecej miejsca ja jego opis, czyz nie ? wazne jest zupelnie cos innego ..ale kto to moze wiedziec co to jest.mieszkal w starej szopie na koncu tamp road. plot jego „posesji” byl wymalowany kolorowymi wzorkami. ale to tez nie jest wazne.acha mowilo sie ze joe postradal zmysly,inni twiedzili ze wizje i widzial jezusa. oczywsice prawdy nieznal nikt, bo ktorzby mogl cos wiedziec.pytanie sie go o cokoleiwke tez bylo bezsensu bo joe rozmawial chyba tlyko ze zwierzetami.jak mowilem na koncu tamp road. dalej juz tylko kawalek bladej laki i samotne tory ktore co rano wiozily robotnikow do huty.wiekszosc z was wlasnie zaczyna sie zastanawiac co ten stary brudas robi w mojej opowiesci. tak wiec..jest bardzo wazny.Wazny jest pewien czerwcowy wieczor kiedy ktos postanowil wpasc z wizyta do naszego bohatera. pchnal furtke bez pukania, minal drzewo obwieszone kolorowymi wstazeczkami i butem rozwalil w zawiasch drzwi. w ciemnosic mozna by bylo dostrzec odwrucona sylwtek brudasa. usmiechnal sie na widok nieznajomego, jak to zwykl robic widzac kazdego czlowieka, lecz grymas jego twarzy zamarl w przerazeniu. gosc wyciagnal dluga lsniaca brzytwe. na drewnianej podlodze pojawila sie szybko powiekszajaca sie plama krwi. glosne harkniecie …i lachmaniarz osunal sie na ziemie. potem juz bylo latwo. cial na oslep.krew …drobnymi struszkami wplywala na dziur w podlodze, zostawala na scianach. na drugi dzien glodne koty dlugo mialczaly pod altanka czekajac na poranne mleko ktore dawal im joe. mialczaly, drapaly, ale odezly w koncu obrazone. po kilku dniach cala dzielnica wiedziala o tym. w zatechlym krolestwie brudu i syfu lezal wesoly martwy joe. tuz obok pocwiartowanego korpusu lezala zastygla w obrzydliwym grymasie glowa. niebieskie mundury nie wiele mogly zrobic. skoro zginal nieszkodliwy hipis to musiala byc to powazna sprawa ..zwalaszcza ze po drugiej stronie torow byla rose street. kazdy w tym miescie wiedzial ze jesli ktos chce klopotow to tam znajdzie. policja szybko pomyslala o ktoryms ze skinow z tej ulicy. okrucienstwo zbrodni szybko przenioslo sie na tytuly wszystkich brukowcow. presja na policje rosla…stad tez coraz czesciej dochodzilo do bijatyk z tymtejszymi skinami…chyba w tym miejscu zaczyna sie naprawde to opowiesc….kazda opowiesc ma swojego bohatera. bedzie nim nicky. ale otym nastepnym razem….

pam pam
oi! zwiazku z dosyc duza popularnoscia tej sotrnki mimo ze na niej nic nie ma defacto juz od ponad polroku wiec postanawiam znowu go prowadzic. niedlugo zobaczycie ful wypas grafike … notki …mam nadzije ze wam sie spodobaja beda w zupelnie innej formie prowadzone.


  • RSS