pam pam
Za każdym razem wydawalo mu się ze ona patrzy wlasnie nie niego ! ale za każdym razem kiedy podnosil glowe i parzyl na nia okazywalo się ze nieodrywa wzroku do zespolu który wlasnie gral. Impreza powoli dobiegala konca. Większość schlana leżała tu i owdzie?nic bardziej odporni byli zatopieni w pijackich bełkotliwych rozmowach, a ostatni zespol powoli zastanawial się ile jeszcze kawałków maja zaśpiewać żeby zejść ze sceny. Powietrze było ciezkie od dymu piaerosowego. Nicky jakzwykle przesadzil. Wodka wypita wczesniej w parku wprawila go w doskonaly nastroj niestety pozniejsze fakty nie były już tak jasne. Desperacko przeszukiwal zakamarki wlasnej pamieci żeby przypomniec sobie co się dzialo. Niestety im bardziej próbował, tym bardziej jego mysli się rozbiegaly. W ustach czul metaliczny smak..krew?wiec z kims się znowu lał ?ech?alkohol…rozjerzal się-pod sciana stala cala jego ekipa. Timmy lizal się jakzwykle z jakas swierzo poznana panienka?a ona dalej na niego patrzyla-niestety nalezala do bandy chudego. Na jego podworku były dwie walczące ze soba ekipy. Jego i chudego. Kiedys zyli w zgodzie ale od czasu wyjazdu do darkcliff na festiwal i zagadkowego znikniecia skórzanej kurtki chudego drogi obu ekip rozeszyly się i zaczela się podworkowa wojna. Jakis czas potem na ich ulice wprowadzila się ona. Nieznal nawet jej imienia tak chciał ja poznac.niestety ten kutas pierwszy zaczal znia krecic. Podobno byli para, ale chudy jak to chudy zawsze chciał chwycic kilk srok za ogon ..albo nawet nie za ogon. Mimo to ona dalej bujala się znimi. Czasami jednak było widac ze mecza ja ci ludzie. Siadala sobie wtedy na murku z tylu podworka i myślała oczyms.miał wtedy taka wielka ochote podejść do niej i pogadac usłyszeć jej glos, poczuc zapach którego nie znal ale tak bardzo pożądał. Potem nawet może by udalo mu się namowic na przejzadzaka nad jezioro za miasto???..
Musial szybko wracac na ziemie. Ktos znowu przyjebal się do timmyego. Pewnie ex- nowej koleżanki. Był to jakis bufon w białym garniaku heh zaraz pojawia się na nim bordowe plamy..usmiechnal się do siebie.. Szybko podszedł do kolesia
-Czesc stary kope lat..wyciagnal reke i zanim ten zdarzyl cos zrobic wjebal z piesci w twarz tamtemu.tamten lekko się uchylil i rzucil się na niego. Szybko kop nickyego zablokowal atak i pozwolil na odskoczenie od przeciwnika i zadanie kilku ciosow. ..ech..znowu to samo…Poczul się dziwnie..byl tym zmeczony już..odwrucil glowe na swoim karku poczyl lodowate spojrzenie.siedziala przy stoliku podsciana powoli palila papierosa i patrzyla na niego. Nie odwracala glowy ..jej wielkie niebieskie oczy tak bardzo mu się podoba..te nogi, rudo-brazowy kolor włosów taki jak zawsze najbardziej mu się podobal…wszystko trwalo ulamek sekundy dla niego to była cala wieczność.nagle caly swiat zawirowal mu przed oczyma przewrucil się a cala szczeka go bolała.w glowie szum..okazalo się ze ten jebany mods był twardszy niż przypuszczal. Naszczescie Timmy pomogl załatwić przeciwnika..
- co się dzieje z toba chlopie..tak zle po wódzie nigdy się niezachowywales..- rozjerzal się- chocmy już zaniedlugo Może się zrobic nieprzyjemnie a koncert się już konczył..
Co do kurwy ? masz jakis problem ? nie to zamknij ryj nie twoja sprawa, jasne ? ? syknął nicky.

..na pewno .. chcesz wiedziec jakby to było ?naprawde a wiec napoczatku był bys kurewsko szczesliwy ze mna. Szalałbys za mna, kochal do szaleństwa. Potem przesdby czas na zmiany, ustatkowanie się, czas żeby zmienic klimat wydorslec i zostawic to miasto. Zrobilibyśmy jakis maly bank i zwiali z forsa szybkim samochodem. Nastepnie uciekając przed policja wrzuclibysmy auto z klifu w dol nad brzeg morza. Wtedy za fałszywymi dokumentami zaczeli zyc jak bogowie..wiesz było by jeszcze lepiej. Ty, ja – twoja candy girl i jakas okragla sumka. Przez tydzień byłbyś w raju sporo kasy by poszlo na jakies totalne głupoty potem pewnego dnia obudziłbyś się w lozku sam..na stoliku bys znalazł list ode mnie ze poznalam lepszego od ciebie i ze ucieklam z nim i nasza kasa??co ty na to ?
- niezle to sobie zaplanowałaś, podoba mi się?- uśmiechnął się.
Zaciągnęła się papierosem
- lubie cie nawet wiesz?tylko się nie uśmiechaj. To znaczy tylko tyle ze cie lubie i nic wiecej. Zrozumiano ?
Nicky poczul mile cieplo w sercu wiec jednak spełnienie jego snow . gadal z nia. Czul ze może objac a ta nie będzie protestowac. Ze chudy i jego banda się dla niej już nie licza. To było nie fair ale to dziewczyna miala w sobie ogien..ostra jak noz.. taka jaka powinien spotkac już dawno temu. Dla której można przestac zaczepiac kazda inna, bo kazda inna przy tej „swojej” jest do dupy..to chyba się nazywalo miłość ale nicky wolal to zostawic dla siebie.. czyzby ekipa się mniej liczyla ? nie byli ale on nie myślał kiedy zkim wsykoczy na jakas akcje, kto zdobędzie puchar w tym roku, tylko o niej. Powoli przwyczajal się z radością do tej mysli…

…teraz stoje pod twoim blokiem. Na pewno już spisz wszystkie swiatla sa zgaszone. Nicky wpatrywal się ciagle w jeden punkt. Miał nadzieje. Jakies przeczucie może wyjzy i zobaczy go i zrozumie..ale nic takiego się nie stalo. Jutro ona wyjedzie. Nie będzie jej. Będzie daleko stad.wszystkie plany jakie miał legly w gruzach a przecie nigdy nawet przez chwile nie rozmawial z nia. Miał nadzieje ze keidys to się stanie.. samo jakos ale niestalo się. Teraz już wiedział ze stracil ja..bezsilna złość.. odwrucil się. Czul się jak debil stal na pustym podworku i nie wiadomo na co czekal. .w sercu gdyby je miał poczul by ukucie ale coz byłem skinem, jestem skinem do mogily..nie zmienie się..pomysl aby dodac sobie otuchy. Odwrucil się. Lepiej wrucic do siebie. Będą inne nagle usłyszał czyjsc glos:
- gdzie idziesz?
Na lawce obok niego siedziała ona.
- wiesz czekałam na ciebie. Zawsze..od zawsze czekałam ale chyba jednak nie miałeś odwagi nigdy podejść do mnie. A chyba chciałeś skoro tu jestes…
- nie tlyko przechodziłem obok-
- oczywiście …masz papierosa. ?
- tak.wiec?
- co wiec? Myslisz ze ja powiem za ciebie wszystko?
- Eeeee nie ale wiesz zawsze chciałem cie poznac
- no pewnie ale nigdy nie miałeś jaj żeby do mnie podejść? Taki twardziel z ciebie?
- wiesz kobiety to inna sprawa?zreszta…
co mogl powiedziec? Była 5 rano. Wlasnie wracal do domu. Ona wlasnie jechala na dworzec. Może już siedziała w pociągu i prawdopodobnie nigdy w zyciu jej już nie zobaczy..poznal ja.. chciał wiedział ze to ona ta z która chce być. Był wkurwiony i zarazem szczesliwy. Promienie wschodzącego słońca oświetlały ulice która wracal do domu. Czul dziwne cieplo w sercu, kochal ja jeszcze mocniej bo poznal ja dobrze. Chociaż pogadal z nia przez chwile. Jakby od dawna sieznali, zawsze rozumieli bez slow rano położył się w butach spac. Jeszcze lezac próbował zapamaietac do konca zycia kazda sekunde przeprowadzonej rozmowy…potem poczul się senny i zamknął oczy wtulil sie w poduszke…ech pieprzone zycie?